|
Blog > Komentarze do wpisu
Faszysta Chavez kontra białe myszkiGdyby Hugo Chavezowi zależało na sympatii pewnego polskiego blogera, to wysłałby list dziękczynny do Macieja Stasińskiego z jednoczesną prośbą, by dziennikarz Gazety Wyborczej pisał częściej. Tak sie bowiem składa, że ilekroć zaczynam oceniać postępowanie prezydenta Wenezueli jako irracjonalne, błędne, czy po prostu głupie, to na horyzoncie pojawia się artykuł redaktora Stasińskiego, w którym tak roi się od manipulacji, przeinaczeń i czystej, pięknej, słowiańskiej nienawiści, że od razu osoba Chaveza jawi mi się w o wiele jaśniejszych barwach. Tak jest i tym razem. Właśnie zacząłem podejrzliwie patrzeć na wenezuelskie satelity dyndające na nieboskłonie i wściekać się, że polityka symboliczna coraz bardziej zastępuje Chavezowi politykę realną, a na sztandarach boliwariańskiej rewolucji (o ile takie zwierze w ogóle w przyrodzie występuje) widnieją coraz częściej korupcja i przemoc. Na szczęście pan Stasiński opublikował dziś artykuł. "Na szczęście", bo, jak wskazują teksty publicysty "Gazety", nie ma nic gorszego i bardziej bezrefleksyjnie fanatycznego niż polski centrysta. Cieszę się więc, że znów bez specjalnych ceregieli mogę się opowiedzieć po którejś ze stron ideologicznego sporu. Bo tym razem Stasiński twierdzi, że Chavez jest faszystą. Serio. "Samodzierżca Hugo Chavez (...) jest z istoty narodowosocjalistyczny, faszystowski". Taa... Co zabawne, rano, jeszcze przed przeczytaniem tekstu, dostałem sms-a od przyjaciółki z Egiptu, z informacją, że Hitler ukrywa się w Kairze i że ona go właśnie widziała. Także nie wiem, jestem w kropce. Bo generalnie rzecz biorąc, bardziej skłonny byłbym wierzyć Agnieszce, ale przecież to niemożliwe, żeby prasa kłamała, no nie? Więc może rzeczywiście Hitler mieszka w Caracas, a nie w Egipcie? Hm, jeszcze to rozważę. Tymczasem przejdźmy do dalszych fragmentów tekstu pana redaktora Stasińskiego, bo warto. "Na naszych oczach mit sprawiedliwego porządku społecznego - ostatni mit lewicy XX wieku i pierwszy XXI wieku - wali się w gruzy pod ciężarem manii wielkości dyktatora". Taaaak. Chavez jest dyktatorem. To nie podlega dyskusji. Zresztą, jak właśnie podaje agencja prasowa XYZ, sonda Pathfinder dotarła na Marsie do dowodów, sprytnie i przebiegle ukrytych przez siepaczy Wenezuelczyka pod wieczną zmarzliną, że wszystkie wybory i referenda, zarówno wygrane i przegrane, były przez Chaveza fałszowane. Dlaczego fałszował też te przegrane? Bo nie dość, ze jest dyktatorem, to jest jeszcze głupim Hitlerem, a Hitler w końcu kaput, a siekiera motyka, a piłka szklanka... Rozumiecie? Ja też nie. Ale grunt, że Stasiński rozumie. Wiecie, czego dopuszcza się ten Chavez? "Biednych kupuje programami pomocy społecznej, darmowej edukacji, ochrony zdrowia oraz rozdawnictwa mieszkań, żywności i odzieży". No to już przechodzi ludzkie pojęcie. Już teraz wiem, dlaczego prezydent Wenezueli jest faszystą. W końcu bezpłatna edukacja, ochrona zdrowia i programy pomocy społecznej to skandal i okrucieństwo na miarę obozu w Auschwitz. Jak to dobrze, że my tu w Polsce nie dajemy się łatwo omamić temu bezpłatnemu faszystowskiemu barbarzyństwu. A to nie koniec ekscesów zbrodniarza, bo jego "reżim daje też poczucie użyteczności ludziom bezrobotnym, organizując tzw. spółdzielnie produkcyjne". Jesteście zszokowani? Ja jestem. Jak to możliwe, że świat nie podjął jeszcze interwencji humanitarnej w tym piekle na ziemi?! Reżim - wiadomo, jak to reżim - przesladuje też opozycję. "Cztery lata temu kazał sporządzić i opublikować czarną listę wrogów - 4 mln osób, które pisemnie poparły petycję o referendum w sprawie jego odwołania". Brrrrr. Co prawda póki co te 4 miliony nie zostały zgładzone, nie zostały aresztowane, właściwie to nic się im nie stało, ale niewątpliwe jest kwestią czasu jak coś im się w końcu stanie (UPDATE. Niektórych wyrzucano z pracy - p. komentarze). Jakimś złośliwcom, co to szukają dziury w całym, mogłoby sie też wydawać, że skoro te miliony same podpisały się na liście, to tym samym de facto tę listę sporządziły i Chavez już niczego sporządzać nie musiał, no ale nie czepiajmy sie szczegółów. Bo nie takie rzeczy Chavez robił, panie sąsiedzie... Zamknął telewizję, a ta cała czas nadaje. Wspiera pobratymców w rodzaju Evo Moralesa (nota bene według Stasińskiego Morales to też dyktator - tak, zadzwoniłbym na pogotowie, ale nie wiem, gdzie je wezwać), wspiera FARC, co poświadczają magiczne Laptopy marki Śmiech na Sali i, to najgorsze, "bezustannie lży USA i ich prezydenta". Adolf, jak ty możesz tak lżyć tego Georga? Bój sie boga, chłopie. Stasiński zarzuca też Chavezowi, że chce sprzedawać ropę. Słusznie mu zarzuca, bo to przecież skandal. Za pomocą tej strasznej Rosji (tak, tej samej, z którą robią interesy Niemcy, Francja, USA, itede, itepe) chce opleść "całą Amerykę Południową sięcią gazo- i ropociągów". Jak tak można ropą handlować i rurociągi budować, to ja nie wiem. I to w biały dzień. Wstydu nie ma ten Chavez. Co tu się jednak dziwić, skoro w wolnych chwilach, na oczach całego świata, ten faszystowski "wódz szczuje roznamiętniony i otumaniony alkoholem motłoch" i "wyje z kabotyńskim zaśpiewem" - no, to już przynajmniej wiemy, kto popiera Chaveza. Pijany motłoch zachwycony jego zaśpiewem. Brawo panie Macieju! Ależ im pan finezyjnie przypierdolił. Niech pan nie zwraca uwagi na docinki złośliwców. Wiadomo, kim oni są, jakie kręgi za nimi stoją i wodę na jaki młyn określonych środowisk mielą, mieszając swoimi czerwonymi łapskami w mętnej wodzie światowej opinii publicznej. To europejska lewica, banda mięczaków i debili, którym swoimi świetnymi tekstami daje pan zawsze taki odpór, że w pięty im idzie tam, gdzie pieprz rosnie . Oby tak dalej panie redaktorze! Załączam pozdrowienia, wyrazy poparcia, szacunku i życzenia dalszych sukcesów w pracy zawodowej i sporcie, Jan Ćmikiewicz, pacjent Specjalistycznego Psychiatrycznego Zespółu Opieki Zdrowotnej, Oddziału Dziennego Leczenia Psychoz, Bielsko Biała sobota, 08 listopada 2008, czerwoneiczarne
TrackBack
Czytelnicze nawyki, Chavez faszysta i tania Ameryka Łacińska
z Podróż na Południe
Zacznę od Cháveza. W Gazecie Wyborczej ukazał się całkiem spory artykuł Maciej a Stasiński ego o Hugo Chávez ie. I jak to często u tego autora bywa - równie interesujący, co kontrowersyjny. Na blogu Czerwone i Czarne już rozgorzała dyskusja . Ci, ... » Wysłany 2008/11/09 01:22:26
Komentarze
Gość: Peter, absm215.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/11/08 21:38:27
Gratuluję świetnego bloga :)
A Pan, Panie Tierralatina nie ma żadnego, najmniejszego choćby dowodu na masowe wyrzucanie z pracy, odbieranie stypendiów i jakichkolwiek innych represji wobec sygnatariuszy listy. Ludzie pamiętający okrucieństwa nazizmu są zniesmaczeni słowami Stasińskiego. Czy więźniowie Oświęcimia i Buchenwaldu budujący po wojnie w swych krajach po obu stronach Żelażnej Kurtyny bezpłatną edukację i służbę zdrowia też są nazistami? Ze słów Pana Stasińskiego przebija pogarda dla przeciętnego człowieka. Współczuję takim zgorzkniałym, pełnym nienawiści ludziom. Kto może ich kochać i szanować jeśli sami nie szanują innych? Nic Pana Stasińskiego nie usprawiedliwia.
Gość: bobbaz, bur154.internetdsl.tpnet.pl
2008/11/08 21:40:48
Lewak krytykuje lewaka-co to się z tym światem porobiło :O
Gość: Rezuma, 87-205-170-118.adsl.inetia.pl
2008/11/08 21:47:06
"Nie ma nic gorszego i bardziej bezrefleksyjnie fanatycznego niż polski centrysta"
Jest! Autor tego bloga. 2008/11/08 22:12:26
@tierralatina
ja tylko trochę manipuluję ;) bo rzeczywiście jest w tym tekście taki fragment (jakaś 1/20 artykułu) gdzie Stasiński faktycznie trafnie krytykuje Chaveza, ale 19/20 reszty to jakieś kuriozum. co do listy. czyszczenie administracji państwowej, choć mi się nie podoba, to nie jest nic wyjątkowego nawet w Europie, to nie jest żaden przejaw "faszyzmu", a tak to przedstawia Stasiński. jeśli na masową skale pozbawiano studentów stypendiów to jest to rzeczywiście skandal. doucze sie jeszcze w tym temacie i jakby co to odszczekam ten fragment w komentarzach. 2008/11/08 22:20:54
@Peter: Widac, ze nie masz pojecia o Wenezueli. Tylko po co zabierasz glos w dyskusji na jej temat? Bo np. z wyrzucania z pracy sygnatariuszy projektu referendum pracy w Wenezueli specjalnej tajemnicy nie robil. Wiecej - wielu ministrow probowalo to tlumaczyc. Rafael Ramirez, minister od wydobycia ropy i szef panstwowego koncernu naftowego PDVSA otwarcie powiedzial, ze w kierowanej przez niego firmie "nie ma miejsca dla wrogow rewolucji". A inny minister stwierdzil wrecz, ze "ci co podpisali przeciw prezydentowi dopuscili sie aktu terroryzmu".
Jedyna poprawka - nazwisk bylo na tej liscie 2,4 miliona. Nie 4 miliony. 2008/11/08 22:33:20
@czerwoneiczarne: Europejskie czyszczenie administracji panstwowej rzeczywiscie wystepuje, ale dotyczy kierowniczych stanowisk. Nawet za rzadow Jaroslawa Kaczynskiego nie wywalano z ministerstw sekretarek, czy merytorycznych pracownikow tylko dlatego, ze nie glosowali za Lechem Kaczynskim...
Tymczasem w Wenezuelu dotyczylo tez pracownikow firm panstwowych, szkol, etc. I wszystkich szczebli. W PDVSA zwalniano od szefow po kierowcow. Co wiecej, choc to juz ma znaczenie anegdotyczne, ale sporo mowiace o rezimie, przez dlugi czas, Ci co podpisali ta liste nie mogli np. zwiedzic Palacu Prezydenckiego w Caracas. Choc jest on teoretycznie otwarty dla wszystkich. Przychodzili i w momencie starania sie o przepustke slyszeli "Nie, pan nie moze"... I tyle, bez zadnego slowa wyjasnienia. Obywatele drugiej kategorii - bo osmielili sie poprzec inicjatywe wrogow krola... Poza tym w sumie nie te zwolnienia byly w tym wszystkim najbardziej bulwersujace. Tylko to, ze mozna upublicznic liste podpisow, ktora wedlug prawa powinna byc jak najbardziej tajna. To wywarlo olbrzymie pietno na wyborcach. Sam mam kilku znajomych, ktorzy wbrew sobie glosuja od tego czasu za Chavezem. Tylko i wylacznie dlatego ze pracuja na panstwowym i boja sie, ze skoro wtedy wyciekly te nazwiska to moze wladza nadal monitoruje kto i jak glosuje? 2008/11/08 22:47:33
O mechanizmie jak i pod jakim pretekstem doszlo do ujawnienia wowczas tych nazwisk przeczytac mozna troche tutaj: en.wikipedia.org/wiki/Luis_Tascón w akapicie The Tascon List.
Paradoksalnie ow Luis Tascon jest obecnie jednym z wielu "zdrajcow" jak nazywa Chavez tych, ktorzy opuscili szeregi jego partii. Choc Tascon sam nie opuscil PSUV, jego wyrzucono za krytyke projektu chavezowskiej konstytucji (tej odrzuconej), oraz narzekanie ze wladza nie che walczyc z korupcja. Tascon mowi teraz, ze chavisci zdradzili lewicowe idealy i jedyne o co im chodzi to tylko zbijanie prywatnych fortun. I ze PSUV oraz administracja panstwowa sa przezarte korupcja jak nigdy dotad w historii Wenezueli. Obecnie kandyduje na mera Caracas. Oczywiscie bez szans bo ma przeciw sobie i PSUV i prawicowa opozycje. 2008/11/08 23:40:15
sorry, ale zastosuje copy/paste - uwaga:
On April 16, 2005 Chávez declared the "Tascón List must be archived and buried" and continued, "I say that, because I keep receiving some letters, among the many I get, that make me think that, in some places, they still have the Tascón List on their tables to determine if somebody is going to work or not". [7] Tascón's actions were condemned by both the National Electoral Council and by Marisol Plaza, the Chief Public Prosecutor.[citation needed] A case was also opened on the Venezuelan Supreme Court against Tascón in May 2005. [8] [9] However, as an active member of the National Assembly, Luis Tascón has parliamentary immunity and cannot be tried while he is in office. During the same year, Tascón made comments disagreeing with President Chávez[10], which led to a temporary suspension by his political party. [11] wynika z tego kilka rzeczy. 1. zadziałały odpowiednie służby (potępiły, zrugały, wyraziły oburzenie), wszczęto śledztwo, ale chłopak miał immunitet. 2. chavez - obojetnie, czy cynicznie czy nie - stwierdził, ze praktyki zatrudniania lub nie na podstawie tej listy są niedobre. 3. nie ma tam nic o studentach, a to byłoby dla mnie najbardziej bulwersujące. bo twierdzenie, ze w polsce to tylko kierownicze stanowiska jest bardzo idealistyczne (powracam z uporem maniaka do tej polski, bo stasiński twierdzi, że chavez jest szatanem robiącym wyjątkowe świństwa, a ja twierdzę, że jego postępowanie - choć naganne - miesci sie w katologu nagannych działań w ramach zachodnich demokracji), - spróbuj rozkręcić jakąś antyrządową inicjatywę w KHGM albo w ORLEN - nie wróżę powodzenia ;) w KGHM po wyborach wymienia sie nawet trenera zespołu piłkarskiego, który jest ich własnością, także wiesz, mnie mało co szokuje ;) w polsce też się do spodu często czyści według politycznego klucza, zwłaszcza w samorządach i to też dotyczy wszelkich instytucji publicznych. naprawde. mój kumpel pracował kiedyś w administracji publicznej i zachowania typu: wywalimy kompetentną osobę, a na jej miejsce przyjmiemy ciocię wiceprzewodniczącego struktur wojewódzkich partii Y nie jest niczym nadzwyczajnym. ja za totalne kurewstwo uważałbym dopiero pozbawienie studentów stypendiów, przez co nie mogliby kontynuować studiów. i tu też nie chodzi mi o 10 czy 15 takich przypadków, tylko o systemowe działania, analogiczne jak w przypadku administracji. co do ujawnienia listy, to oczywiście skandal i forma zastraszenia. ale naruszenie ochrony danych osobowych to jeszcze nie ujawnienie kto na kogo głosował, czy jakaś lista proskrypcyjna. więc według mojej interpretacji sytuacja jest taka: ujawniono tę listę (ale nie "sporządzono" jak pisze stasiński - wildstein nie "sporządził' swojej listy, tylko ujawnił to, co zostało już sporządzone. nie porównuje obu przypadków merytorycznie, tylko samą forme ujawnienia), by wpłynąć na przyszłe głosowanie osób, które podpisały ten wniosek o referendum, zdarzały się również przypadki stosowania szykan wobec niektórych osób z tej listy (polegające na pozbawieniu ich pracy w administracji i państwowych spółkach naftowych) i także, rzadziej, szykany wobec zaangażowanych politycznie studentów (pozbawianie stypendiów). Te praktyki spotkały się z krytyka Chaveza, potępieniem instytucji państwowych odpowiadajacych za przestrzegania prawa, a także wszczęto śledztwo przeciwko człowiekowi, który ujawnił te listę. śledztwo zostało umorzone ze względu na chroniący go immunitet. mój wniosek: wyjątkowo to nieprzyjemny i naganny incydent, ale zdanie Macieja Stasińskiego: "Prześladuje opozycjonistów i ich wyborców. Cztery lata temu kazał sporządzić i opublikować czarną listę wrogów - 4 mln osób, które pisemnie poparły petycję o referendum w sprawie jego odwołania" uważam wciąż, w kontekście całego tekstu i biorąc pod uwagę, że Stasiński nie pisze dokładnie o co chodzi, za rodzaj manipulacji. ale uściślę się w tekście i odeślę do komentarzy. 2008/11/08 23:54:43
@czerwoneiczarne: To ja tez copy and paste... :)
Piszesz: "Te praktyki spotkały się z krytyka Chaveza, potępieniem instytucji państwowych odpowiadajacych za przestrzegania prawa, a także wszczęto śledztwo przeciwko człowiekowi, który ujawnił te listę." Wybacz, ale trzeba byc bardzo naiwnym, miec zla wole, albo rzeczywiscie bardzo slabo znac sytuacje w Wenezueli aby napisac cos takiego... Bo Chavez milczal jak zaklety przez prawie rok czasu, gdy masowo wywalano ludzi z pracy, szykanowano i potepiano. Gdy publicznie robili to ministrowie JEGO rzadu. On sie obudzil po roku. I cos tam powiedzial. Tymczasem lista Tascona uzywana jest po dzis dzien przy rekrutacjach, kontraktach, etc. 2008/11/09 00:05:07
nie, nie. ja zdaje sobie sprawę, że po roku i że to zagrywka hipokryty, który zgrywa niewiniątko i dobrego cara, co to nie wie o zlych czynach podwladnych. ja po prostu próbuję przenieść to na formalną płaszczyznę. bo inaczej każda dyskusja między umiarkowanymi zwolennikami i umiarkowanymi przeciwnikami chaveza (a tak jest chyba w naszym przypadku ;) zmienia się w wymianę argumentów typu "a u was bija murzynów".
także jeszcze raz: przyznaje ci rację, że sprawa z listą to niezwykle wredna zagrywka, ale nie potrafię się nią oburzyć tak bardzo, by uznać ją za przejaw totalitarnego tłamszenia opozycji. 2008/11/09 00:20:17
@czerwoneiczarne: Z tym totalnym tlamszeniem opozycji masz oczywiscie racje. Wenezuela to nie Kuba, o czym zreszta kiedys wyraznie napisalem: tierralatina.blox.pl/2006/03/Wenezuela-to-nie-Kuba.html
Choc gdy czytam to teraz, po dwoch latach, to niestety troche sie zmienilo. I niestety na gorsze. Ale nadal nie jest to, oczywiscie, krwawa dyktatura. Tymczasem, zeby odpoczac na chwile od polityki, zerknij prosze tutaj: tierraincognita.blox.pl/2008/11/Czytelnicza-sztafeta.html Rzucilem Ci tam rekawice. Mam nadzieje, ze ja podejmiesz! :) 2008/11/09 00:26:53
spoko, jasne, podejmuję, choć jak kiedyś biegłem na ostatniej zmianie w szkolnej sztafecie, to jakieś 30 metrów przed metą wypieprzyłem się na tartan :)
2008/11/09 01:56:04
@tierralatina: Jedna rzecz mnie w tym co napisałeś zastanawia. Cytuję:
"To wywarlo olbrzymie pietno na wyborcach. Sam mam kilku znajomych, ktorzy wbrew sobie glosuja od tego czasu za Chavezem. Tylko i wylacznie dlatego ze pracuja na panstwowym i boja sie, ze skoro wtedy wyciekly te nazwiska to moze wladza nadal monitoruje kto i jak glosuje?" Jedna rzecz to listy z podpisami, zupełnie inna głosowanie. Więc albo ci twoi znajomi cierpią na manię prześladowczą, albo coś zmyślasz. Przecież głosowanie chyba nawet w Wenezueli jest anonimowe. Jak więc można podejrzewać, że reżim - jaki on by nie był - może podglądać to co obywatele do urn wrzucają. Na jakiej podstawie takie lęki? Big Brother to jednak tylko książka. 2008/11/09 02:23:09
@patrzminausta: Hmmm... Zaskakujace jest jak wiele osob swoja niewiedze ochoczo maskuje oskarzeniami o klamstwa lub manipulacje.
W Wenezueli nie ma urn. Wszystkie glosowania sa elektroniczne. Przychodzi sie do lokalu wyborczego i na komputerowym ekranie wybiera swego kandydata, badz odpowiedz na zadawane pytanie. Wczesniej jednak trzeba, jak wszedzie, podpisac rejestr wyborcow. Naprawde nie trzeba byc informatykiem aby sobie wyobrazic, ze bardzo latwo zrobic liste kolejnosci oddawania glosow i porownac ja pozniej z chronologicznie zapisywanymi przez komputer glosami. Bardzo wiele osob nie ufa w Wenezueli tym maszynom. Bo - teoretycznie - mozna sobie wyobrazic nie tylko sprawdzanie kto jak glosowal, ale tez zaprogramowanie maszyny tak, ze np. co 10 glos oddany na opozycje przypisywalaby stronie rzadowej. Zreszta wiele razy, m.in. w trakcie owego referendum odwolawczego, pojawialy sie poszlaki, ze maszyny zostaly tak zaprogramowane iz "poprawily" wynik. Np. w bardzo wielu obwodach byly identycznie procentowo wyniki. Oczywiscie na korzysc Chaveza. Nie mozna wykluczyc, ze tak bylo rzeczywiscie, choc wydaje sie to malo prawdopodobne. Ale sprawdzic to, czy cokolwiek udowodnic jest szalenie trudno. Glosowanie elektroniczne jest ciekawa sprawa, ale wymaga zaufania do Panstwa. Tymczasem gdy Panstwo mowi, ze podpisy pod projektem referendum sa tajne, a potem doprowadza do ich opublikowania, raczej trudno mowic o budowaniu wzajemnego zaufania. Wypadki takie jak podczas ostatniego referendum konstytucyjnego tez nie takiemu zaufaniu nie sprzyjaja. Wiec nie dziw sie, ze wielu Wenezuelczykow boi sie glosowan.
Gość: cywil15, 193.174.33.20*
2008/11/09 23:43:56
pamietam jak mniej wiecej przed trzema laty Zniewolone Media Wenezuelskie podaly Informacje o tajnym produkowaniu przez chaveza uranu. jedna fabryka dziala podobno w amazonii a druga w andach. ta druga sprytnie ukryta pod fabryka produkujaca rowery. ich marki niestety nie podali, albo ja juz nie pamietam.
jedna kwestia nie daje mi spokoju. skad na tej produkcyjnej pustyni wziela sie funkcjonujaca fabryka rowerow? 2008/11/10 00:44:07
no, niby funkcjonowała, ale to na pewno były rowery bez przerzutek, koła nie miały szprych (żeby imperialni agenci nie mogli w nie wkładać kija), a dzwonek wygrywał międzynarodówkę ;)
Gość: cywil15, 204.13.236.24*
2008/11/11 15:46:12
no, no, moze jednak stasinski to awangarda wsrod tropicieli
wiadomosci.onet.pl/1860584,12,1,1,item.html 2008/11/11 18:29:57
@tierralatina: Nie wiedziałem, że głosowanie w Wenezueli jest elektroniczne. To rzeczywiście zmienia postać rzeczy. Postęp, jak widać, nie jest zawsze korzystny. Papierowe karty do głosowania i tradycyjne urny okazują się być lepsze.
Aż strach pomyśleć, że PO coś przebąkuje o głosowaniu przez internet. 2008/11/13 00:31:50
@parzminausta: To wcale nie jest takie proste, ze glosowanie przez urny jest cacy, a elektroniczne jest be... Wszystko zalezy od tego jak to zostanie zorganizowane, jakie sa przewidziane mechanizmy kontroli, etc. Jednym slowem to od Panstwa, jako organizatora wyborow, zalezy czy zbuduje wobec wybranej metody zaufanie, czy tez nie.
W Szwajcarii od kilku dobrych lat eksperymentuje sie z glosowaniem przez internet i tak uzyskanych wynikow nikt powazny tam nie kwestionuje. W Estonii podobnie. A urna tez nie jest gwarancja uczciwosci. Jesli wladza chce sfalszowac, badz kontrolowac wyniki zawsze znajdzie na to sposob. Np. w bardzo prosty sposob mozna sprawdzic kto jak glosowal w przypadku tradycyjnego glosowania. Wystarczy wewnatrz urny zainstalowac taka tuleja, ktora sprawia ze kartki spadaja regularnie jedna na druga. A potem porownac je z lista glosujacych... Historia pokazala nam, ze pomyslowosc wladzy na oszustwa jest bardzo bogata. |
|
Takze ta tak wysmiewna przez Ciebie tu czarna lista z blisko 4 milionami nazwisk to niestety prawda. Osoby, ktore podpisaly sie pod wnioskiem o zorganizowanie plebiscytu byly masowo wyrzucane z pracy w administracji i spolkach nalezacych do panstwa, studentom odbierano stypedndia, etc. Wszystko dlatego, ze skorzystali z konstytucyjnego prawa obywatelskiej inicjatywy... (bo nawet nie chodzi o to, ze domagali sie odwolania Chaveza... oni tylko poparli idee samego referendum).