Blog > Komentarze do wpisu

Sztafeta

Tierralatina przekazał mi pałeczkę (wiem, brzmi to dość dwuznacznie), więc ją przejmuję i gnam z całych sił naprzód. Co prawda ostatnia sztafeta, w której brałem udział w szkole podstawowej, zakończyła się dla mnie bolesnym wyrżnięciem tak zwanym ryjem w tak zwany tartan (UPDATE. W rzeczywistości tartan był chyba  raczej żużlem), ale co tam, ja się szybko nie zrażam.

Tym bardziej, że ta sztafeta jest wirtualna, nie ma tartanu i nauczyciel od WF-u nie drze się z boku: "dawaj, dawaj!". Więc przystępuję do dzieła. Pojawiają się tu i tam plotki, że to wszystko marketingowa ściema, ale dobra, nie w takich marketingowych ściemach brało się udział. Tym bardziej, że ściema zahaczyła już o Katar, Sajgon i wspomnianą na początku Amerykę Łacińską.

A rzecz cała dotyczy książek. No to lu: 

1. O jakiej porze dnia czytasz najchętniej?
Pierwsze pytanie i od razu musze zrobić serię wymyków i moralnych salt. Bo nie ma takich pór ("Nie ma takich pór" - to mógłby być tytuł nowej płyty Ani Dąbrowskiej). A nie ma, ponieważ funkcjonuję w systemie kilkudniowych faz. Kiedy mam fazę na czytanie, to czytam ciągle. Rano, po południu, wieczorem, nocą, nad ranem (zależy to zazwyczaj od tego, czy moja praca przyjęła akurat formę stałą, dorywczą, czy w ogóle nie przyjęła żadnej formy).

Faza trwa jakieś cztery dni, a po niej następują jakieś inne fazy: faza grania w Pro Evolution Soccer, faza picia alkoholu, faza depresji, faza twórcza, itepe. W każdym razie po jakichs dwóch tygodniach faza czytania znów powraca. To jeśli chodzi o książki. Bo gazety, strony www, blogi i tak dalej, czytam codziennie - w tym przypadku intensyfikacja czytania przypada na pory wieczorne i nocne.

2. Gdzie czytasz?
Czytam w domu. Nie potrafię czytać w parku, bo wciąż mnie coś rozprasza, nie czytam w samochodzie, bo jest mi niedobrze, nie czytam w samolocie, bo, poza tym, że rzadko latam, to zazwyczaj wówczas śpię, piję albo słucham muzyki. Zdecydowanie nie czytam na sedesie! Czytanie na sedesie to jakaś koszmarna pomyłka. Ble.

3. Jeśli czytasz (na leżąco) w łóżku, to czytasz najchętniej na plecach czy na brzuchu?
I znowu warianty odpowiedzi nie przewidują powikłań mej, ach, skomplikowanej osobowości. Czytam na boku, z podpartą głową o zgiętą rękę. Kiedy ręka mi ścierpnie, przewracam się na drugi bok.

4. Jaki rodzaj książek czytasz najchętniej?
Jednak powieści. Czasami dzienniki, choć obcowanie przez dłuższy czas z wytworami osobistych refleksji osoby, która nie jest mną zazwyczaj zaczyna mnie w końcu nudzić.

Lubie też książki eseistyczne, o ile ich autorzy nie są pozbawieni poczucia humoru i rozumieją, że czytanie przez kilkaset stron wielokrotnie złożonych zdań o pułapkach współczesnego kapitalizmu, kultury masowej i szynki ogonowej to nie forma wyrafinowanego seansu sadomasochistycznego, więc dobrze układać te zdania z pewnym polotem i przymrużeniem oka od czasu do czasu.

5. Jaką książkę ostatnio kupiłeś?
Już dawnego niczego nie kupiłem. Ostatnią książką było chyba "Heavy Water" Martina Amisa, zresztą mojego ulubionego pisarza, której, nawiasem mówiąc, jeszcze nie przeczytałem.
  
6. Co czytałeś ostatnio?
"Książkę dla Manuela" Cortazara, bo naszła mnie refleksja, że jak czytałem ją w liceum to chyba nie do końca ją rozumiałem i postanowiłem przeczytać ją po raz kolejny. Powiem tak: rzeczywiście do końca jej nie rozumiałem, ale za to kiedyś wydawała mi się znacznie lepsza

7. Co czytasz aktualnie?
"Zrozumieć Iran" Marii Składankowej. Też ją już kiedyś czytałem, ale pomyślałem sobie, że skoro już założyłem tego bloga i mam zamiar często w nim pisać o Iranie, to warto sobie odświeżyć znajomość tej książki, żeby się nie kompromitować bez potrzeby.
 
8. Używasz zakładek czy zaginasz ośle rogi? Jeśli używasz zakładek, to jakie one są?
Nie używam zakładek, nie zaginam rogów, po prostu zapamiętuję mniej więcej, gdzie skończyłem ostatnim razem. Próbowałem kiedyś używać zakładek (bo niektóre są ładne i to fajnie wygląda) ale za każdym razem albo spadały mi za łóżko, albo wpadały do herbaty, albo w tajemniczy sposób zawsze zdołałem je czymś upaćkać, więc pewnego dnia pomyślałem sobie: "pieprzyć zakładki". I tego się trzymam. Acha, robie fiszki czasami, ale rozumiem, że to wykracza poza zakres pytania.

9. Co sądzisz o książkach do słuchania?
Sądzę, że nigdy nie słuchałem książek do słuchania, oprócz jakichś fragmentów powieści w odcinkach w Trójce. Dziwią mnie natomiast opowieści, ze ktoś słucha audiobooków w samochodzie. Dziwna moda.

10. Co sądzisz o e-bookach?
Jako format, który miałby zastąpic papierowe książki to jest to gówniany pomysł. Natomiast jako narzędzie pomagające w pracy z książkami jest to genialny wynalazek. Potrzebuję jakiś cytat, albo fragment, ale nie pamiętam, gdzie dokładnie był, to wciskam sobie ctrl + F i ciach. Bardzo użyteczna sprawa.

Ok, to teraz nadszedł moment, na najtrudniejsze zadanie w sztafecie, czyli przekazanie pałeczki dalej. Bo nie ma nic głupszego, niż biec z wywieszonym jęzorem, dzierżąc w ręku pałeczkę, której nikt nie chce przejąć.

Dlatego dokonuję wyboru bezpiecznego i przekazuję ją ekstrawertycznej polonistce rezydującej w Afryce (która nie dość, że czyta, to jeszcze pisze książki) oraz irytującej doktorantce prowadzącej blog, przy którym Bridget Jones spierdala na drzewo ze wstydu. Serio. To do dzieła dziewczyny.

niedziela, 09 listopada 2008, czerwoneiczarne

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2008/11/09 02:04:48
Jestem pod wrazeniem. Duzym. Moze nie tyle samych odpowiedzi (Co jest zlego w czytaniu na sedesie? ;-) ), co szybkosci reakcji.
Ale warto bylo zadac Tobie te pytania. Trzy z wymienionych przez Ciebie tytulow juz zapisalem w dlugiej liscie pod tytulem "Do kupienia".

PS. Zalinkowales trackbackiem. To nie dziala. Linkuje sie linkiem, a trackback wkleja w odpowiednia rubryke pod edytowana notka. :)
-
2008/11/09 02:06:27
PS. Ach... I musiales chodzic do jakiejs wypasionej szkoly podstawowej (tudiez zagranicznej). Ja w podstawowce (i liceum) tartanu na oczy nie widzialem. Biegalismy po zuzlu. :)
-
2008/11/09 02:10:23
Czytanie na sedesie wydaje mi się dość niehigieniczne ;) książki, którą czytałbym na sedesie nie mógłbym już czytać nigdzie indziej.

trackback / link już poprawiłem.

wiesz co, może to był i żużel, ja za bardzo nie rozróżniam. Bo tartan nie jest sypki? :) natomiast w szkole chodziliśmy latem na WF na miejski Ośrodek Sportu i Rekreacji, gdzie był stadion i bieżnia, no i chyba żużel. tak na pewno żużel
-
2008/11/09 11:40:02
lepiej byc irutyjaca doktorantka czy łysym bucem?
pozdrawiam i melduje, ze wypelnilam i dalam dalej
-
2008/11/09 15:50:06
wybralbym lysego buca, ale nie wiem, czy nie jestem czasem stronniczy w tym wyborze ;)
-
Gość: madrugada, 83.229.25.1*
2008/11/11 09:35:46
czytajcie i żyjcie w zgodzie!

hkh

Enter your email address:

Delivered by FeedBurner